Kanał RSS
Google+
Dzisiaj jest środa, 18 października 2017 r.

Budujmy, nie krytykujmy

22.09.2014 r. 10:04, autor: Jarosław Kalinowski

W debacie publicznej rozgorączkowanej zmianami rządu i niepokojącą sytuacją międzynarodową jakby umknęła ważna rocznica. 25 lat temu, we wrześniu 1989 roku, powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego. Rząd przemian - ten, który zapoczątkował dzieje III Rp.

25 lat temu w swoim expose Tadeusz Mazowiecki marzył: „chcemy Polski otwartej na Europę i świat; Polski, która bez kompleksu niższości daje wkład w tworzenie materialnych i kulturalnych dóbr, Polski, której obywatele będą się czuć w innych krajach Europy i świata mile widzianymi gośćmi, a nie sprawiającymi kłopot intruzami”. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Polska AD 2014 to właśnie taki kraj, o jakim śnił Mazowiecki. Przypomnijmy sobie naszą Rzeczpospolitą w czasie, gdy rozpadał się system komunistyczny. Przypomnijmy sobie wszechogarniające społeczne zwątpienie, ogromną zapaść gospodarczą, niepewność, co zrobią sąsiedzi, ci twardogłowi komuniści, którzy demokratyczne przemiany w Polsce musieli postrzegać jako zagrożenie. Dziś łatwo mówić, że żadnego zagrożenia z zewnątrz nie było, że w końcu ZSRR był słaby, że powinno się, używając współczesnego języka debaty, „dorżnąć watahy”, nie wchodzić w jakiekolwiek koalicje z rządzącymi komunistami, że przemiany w kraju były mozolne. Tworzenie historii alternatywnych i uprawianie polityki „gdybania” niczego nie zmieni. Nie zmieni też niezaprzeczalnego faktu, że rząd Tadeusza Mazowieckiego spełnił swoje zadanie – zaprowadził porządek w kraju pogrążonym w chaosie, w kraju, w który nikt z zewnątrz nie wierzył. Mazowiecki zbudował fundamenty pod nowe, wolne, demokratyczne państwo. I choć ta budowa nie była łatwa i wszyscy znosiliśmy jej trudy, udało się.

Przez te 25 lat przeżyliśmy epokę wielkich zmian. W tym czasie przestaliśmy być ubogim krewnym Zachodu. Dziś nie jesteśmy traktowani protekcjonalnie. Staliśmy się partnerem. Nasza demokracja ma się dobrze, począwszy od szczebli nam najbliższych, czyli wspaniale rozwijających się gmin, po władzę centralną. Oczywiście nie wszystko jest doskonałe, ale jak obserwujemy nieszczęścia, jakie mają miejsce u naszych wschodnich sąsiadów, tym bardziej widzimy, że poszczęściło się nam, że 25 lat temu obraliśmy słuszną drogę zmian – drogę, której drogowskazem nie był radykalizm, nie była nienawiść, ale którą wyznaczał kompromis.

Całkowicie przypadkiem w 25. rocznicę powstania rządu Mazowieckiego, odchodzi rząd Donalda Tuska. Pierwszy raz w naszych dziejach zmiana władzy nie wynika z utraty większości poprzedniego rządu, obalenia, „wypalenia się” ekipy. Jednak Ewa Kopacz, choć dopiero na starcie, już ma pod górkę. Już przeszkodą są utrwalone stereotypy, insynuacje, jakoby miała być jedynie „Tusk puppet” – co zresztą, i słusznie, zrodziło irytację samej Kopacz, pytającej retorycznie, czy wygląda na Tuska. Premier Ewa Kopacz nie będzie rządzić w łatwych czasach. Tym bardziej na miejscu byłyby bardziej merytoryczne uwagi kierowane pod jej adresem, zamiast tych dotyczących tego, czy to dobrze, że będzie nami rządzić kobieta. Dajmy Ewie Kopacz się wykazać. Poczekajmy na expose, w którym zakreśli planowane działania. Uszanujmy dobry zwyczaj, zgodnie z którym nowy rząd ma 100 dni, by rozpocząć wdrażanie przedstawionego programu. A ocenimy po owocach.

Jarosław Kalinowski

Poseł do Parlamentu Europejskiego

KOMENTARZE (1)

Michał napisał/a: 2014-12-28 13:28:30

Ble... ble... ble... I to fałszywie brzmiące. Prawda wyszła w aferze taśmowej.

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Redakcja portalu zastrzega sobie możliwość ingerencji lub niedopuszczenie do publikacji wypowiedzi, które naruszają normy prawne, obyczajowe lub są niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Komentarze promujące strony, produkty itp. będą usuwane.


Legalna Kultura
Projekt Przedsiębiorczy Wyszków